No i mamy grudzień. Zimno, szaro i smutno. Vera ubolewa nad tym, że nie może zapaść w sen zimowy. Szczerze mówiąc nie byłoby to takie głupie. Niestety, musimy walczyć z mrozem.
Wielkimi krokami zbliżamy się do sesji, ale na zamartwianie się przyjdzie jeszcze czas. W niedzielę wybieram się na koncert Goorala, a Vera wyjeżdża do Warszawki (LIFERUINER i inne ciekawe atrakcje hehe).















NATKA:turecki sweter po mamie Kofa, spodenki mają sto lat i są niewiadomego pochodzenia+DIY, buty Bershka, beret C&A, krzyż New Yorker
VERA: sweter z lumpa, koszula lump+DIY, buty Timberland, czapka Adidas, kolczyki %Tally Weijl, wisiorek serce (nie wiem skąd, bo dostałam go w prezencie od Natki<3 hehe)


Na zdjęciach Lola – mieszkała z nami tydzień i skradła nasze serca! Jest prawdziwą gwiazdą (ma już jedną główną rolę za sobą w „Dlaczego ja”, a przed nią kolejna rola życia w „Trudnych sprawach”). Jej sława rozrosła się na taką skalę, że ma nawet własny fanpage! Zachęcamy do lajkowania ==> I LOVE LOLA!!!!
***
Nie mogłam zdecydować się na jedną piosenkę, dlatego wrzuciłam aż trzy!!! DALLAS GREEN tak jak Lola skradł nasze serca hehe
***
jaką mam fajną kuzyneczkę:D
OdpowiedzUsuńwiadomka hehe <3
UsuńTen komentarz został usunięty przez administratora bloga.
OdpowiedzUsuńsuperasna notka, zainspirowala mnie do zrobienia sobie kanapki <3
OdpowiedzUsuńOH <3
Usuń